początki z systemem pamięciowym

Od dawna stosuję system pamięciowy by utrwalić istotne liczby i daty. Wiem, że początki nie są łatwe i oczywiste.

Najpierw musiałam opanować odpowiedniki cyfr:

1 to t lub d, 2 to n, 3 to m, 4 to r, 5 to l, 6 to j, 7 to k lub g, 8 to f lub w, 9 to p lub b, 0 to s lub z.

Kolejnym krokiem było przyzwyczajenie się do fantazjowania przy poważnych sprawach, takich jak zapamiętywanie numerów pin:)

 

Można zacząć od zapamiętania jednej liczby, którą chcielibyśmy utrwalić na dłużej.

Im krótsza tym łatwiejszy trening na samym początku.

Na przykład mogę postanowić, że raz na zawsze zapamiętam pod jakim numerem mieszkają moi znajomi, pp Kowalscy.

Zakładając, że jest to numer 43 wykonuję następujące kroki:

Piszę na kartce liczbę 43 a nad cyframi odpowiadające cyfrom litery.

r     m

4     3

Szukam wyrazu, który byłby jednoznaczny i łatwy do wyobrażenia.

Tak mniej więcej wygląda zapis procesu myślowego, który przeprowadzam:

Łączę spółgłoski dodając samogłoskę:

ram, rem, rim, rom, rum, rym

Mogę wybrać rum albo rym, ale nie są to dla mnie najszczęśliwsze wyrazy, więc szukam dalej

dodając samogłoski na końcu:

rama, rima, roma, ruma, ryma.

„Rama” jest ok!

Oglądam ją oczami wyobraźni: jaki ma kolor, kształt, zapach, czy wydaje dźwięk, czy się porusza.

Moja rama pachnie starością. Jest pięknie zdobiona motywem kwiatowym. Ocieka złotem i jest wielka.

Teraz kluczowe zadanie: muszę połączyć śmiesznym, żywym, skojarzeniem ramę i dom Kowalskich.

Widzę, że Kowalscy zamiast framugi mają wielką, złotą, rzeźbioną ramę i właśnie stoją wszyscy w drzwiach witając mnie serdecznie.

 

Innym przykładem na początek jest opanowanie jakiego dnia moja przyjaciółka Jola ma imieniny.

Wiem, że imieniny są w czerwcu, ale nie mogę zapamiętać dokładnej daty.

Po sprawdzeniu okazuje się, że to 15 czerwca.

Zaczynam więc od napisania liczby 15 na kartce.

Nad cyframi piszę jakim odpowiadają literom.

t d     l

1       5

Następnie łączę spółgłoski dodając samogłoskę:

tal, dal, til, dil, tel, del, tol, dol, tul, dul, tyl, dyl.

Jeśli nic nie znajduję dodaję samogłoski na końcu:

tala, dala, tila, dila, tela, dela, tola, dola, tula, dula, tyla, dyla,

tale, dale, tile, dile, tele, dele, tole, dole, tule, dule, tyle, dyle.

Jeśli nadal nic nie mogę znaleźć, dodaję nic nie znaczące głoski: c, h, ch, ł, cz, sz, rz, ż.

W końcu udało się trafić na dobre słowo, uff: talerz.

Teraz kluczowe zadanie: muszę połączyć śmiesznym, żywym, skojarzeniem Jolę, jej imieniny i talerz.

Stworzona scenka powinna być jak film z kolorami, ruchem, dźwiękiem, uczuciami.

Mogę sobie wyobrazić Jolę jak przyjmuje kwiaty i eleganckie słodycze, a ja przynoszę jej pusty talerz ze śladami zjedzonego ciasta.

Kiedy będę chciała przypomnieć sobie kiedy w czerwcu są imieniny Joli, zobaczę siebie z żałosną miną nad pustym talerzem i trochę rozczarowaną minę Joli.

Oczywiście można próbować bardziej optymistycznie: Jola przyjmująca życzenia i kwiaty otwiera ze zdziwienia usta widząc jaki prezent jej niosę: ogromny, pięknie malowany talerz.

Już się zastanawia do czego można wykorzystać aż tak duży talerz.

Tak czy inaczej, „talerz” przełożę na 15 i gotowe.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *