Henryk Walezy – karty

Henryk Walezy wprawdzie długo w Polsce nie rządził, ale pozostaje pierwszym królem elekcyjnym.

Do pobrania karty dotyczące jego panowania w Polsce w formacie PDF:

Henryk Walezy pary

Jak zawsze można je wykorzystać na różne sposoby, np.:

  1. Do układania na sposób montessariański – najpierw obrazki bez podpisu, potem pod spodem obrazki z napisami i po zakryciu obrazków z napisami dołożenie samych podpisów a na koniec sprawdzenie poprawności za pomocą obrazka z napisem.
  2. Do gry w pary.

W obu powyższych przykładam potrzebne są dwie kopie obrazków, przy czym jedna pozostaje z napisami, a od drugiej napis jest odcinany.

Take part in art dla dzieci

Tych co mieszkają albo bywają w Warszawie zachęcam do udziału w przedstawieniach dla małych dzieci (do 6 lat).

Byłyśmy, z moją czteroletnią córką, bardzo zadowolone po pierwszych dwóch spektaklach.

 

Uświadomiłam sobie, że dzieciom z ‚krainy’ smartfonów, tv, głośnych zabawek, pośpiechu i dosłowności bardzo przydatny może być teatr.

Teatr, gdzie nie wszystko jest powiedziane wprost, gdzie trzeba sobie wiele wyobrazić oraz skupić się przez określony czas.

 

 

Kwiatki od trzylatków

Stworzenie czegoś atrakcyjnego przez trzylatki nastawione raczej na proces niż na wynik nie jest łatwe.

Myśląc o prezencie dla wychowawczyń wpadłam na pomysł kosza z kwiatami, przy czym każde dziecko miało przygotować swój kwiatek i przyczepić do wspólnego kosza.

W ten sposób wychowawczynie mogły widzieć proces powstawania wspólnego podarunku.

Wkład rodzica jest tu dość duży, ale też daje szansę na pracę dziecka.

Żeby kwiatki były w miarę podobne rodzice dostali informację o przybliżonym rozmiarze oraz mailem kartkę z wyglądem.

Dzieci zostały poproszone o pomalowanie kwiatków farbami.

Zadaniem rodzica było wycięcie kwiatków i doklejenie środków.

Zrobiłam 3 kosze z brązowego bristolu dla 3 wychowawczyń.

Kosze zawisły z rana w dzień nauczyciela w sali dzieci z dowiązaną sznureczkiem karteczką.

Dzieci przychodząc rano doczepiały kwiatki na taśmę mocującą.

Mąka z ziaren

Chciałam pokazać mojej córce skąd bierze się mąka i płatki.

Okazja była o tyle świetna, że byłyśmy wtedy na wsi a zboże rosło na polach.

Zaczęłyśmy od wycieczki i znalezienia tych zbóż, które trafiały mniej lub bardziej ale przerobione na nasz stół.

Znalazłyśmy pszenicę, owies i jęczmień.

 

W domu ze zdobytych kłosów moja córka wydobyła ziarenka.

Kiedy zajmowała się pszenicą rozgniotłyśmy razem ziarenka.

Najlepszy do tego byłby moździerz, ale wykorzystałam łyżkę, która była dostępna:)

Wyjęłam też mąkę pszenną, żeby zobaczyła gotowy produkt.

Kiedy wyłuskiwała ziarna owsu z szafki wyszły płatki owsiane.

Przy ziarnach jęczmienia na stole znalazły się płatki jęczmienne.

Mając takie doświadczenie za sobą łatwiej sobie przypomnieć na codzień.

 

Skrzypcowe ‚bułeczki’

Na swojej drodze skrzypcowej moja 4-letnia córka jest na etapie, kiedy trzeba wiele razy powtarzać jedną z części utworu „Wyszły w pole kurki trzy”.

Nauczyciele Suzuki nadali temu fragmentowi wdzięczną nazwę „bułeczka”, od której zaczyna się budować kanapkę czyli cały utwór:)

Kiedyś zrobiłam z modeliny mini bułkę oraz serek, żeby móc losować, którą część gramy.

Teraz chciałam się skupić na pierwszej części.

Stworzyłam więc modelinowe bułeczki z różnymi dodatkami.

Są bułki zwykłe, z żurawiną, z pestkami dyni, z makiem, z sezamem, z siemieniem lnianym (częściej nazywane „z czekoladą”:)).

Zdziałało cuda! Moja córka zamiast ze strachem podchodzić do zagrania jeden raz teraz chce zebrać każdorazowo wszystkie rodzaje bułeczek.

A bułeczkę dostaje się za zagranie!

 

Gra „JA CHCĘ”

Gra w „JA CHCĘ” albo ładniej w „ZŁOTĄ RYBKĘ” jest jednocześnie najprostsza i najtrudniejsza na świecie.

Jest to bardzo osobista gra, która pomaga nam odkrywać nasze marzenia oraz zauważać marzenia naszych bliskich.

Nie wymaga żadnych rekwizytów.

Polega na mówieniu co się chce, tak jakby to było spotkanie ze złotą rybką, która spełnia życzenia.

Jest parę istotnych zasad:

nie komentujemy życzenia współgracza,

używamy słów „ja chcę”, a nie „chciałbym (chciałabym)”,

w jednej rozgrywce nie powtarzamy tego samego życzenia.

Życzenia mogą mieć bardzo szeroki zakres:

„chcę pić”, „chcę cukierka”, „chcę pokoju na świecie”, „chcę nowe meble”, „chcę mieć swój pokój”, „chcę nie musieć już pracować”, „chcę gwiazdkę z nieba”…

 

Najlepiej wychodzi jeśli kolejka przejdzie parę razy, bo jest wówczas więcej czasu na zastanowienie.

Jest wspaniała przede wszystkim dla rodziny, ale również dla grona przyjaciół.

Można ją wykorzystać czekając na coś wspólnie, idąc, jadąc samochodem.

Wiek nie gra roli.

U nas zaczęło się kiedy jechałam z córką rowerem.

Ona już była zmęczona a pozostało jeszcze parę dobrych kilometrów do przejechania.

Wtedy właśnie gra w „JA CHCĘ” zdziałała cuda.

Zaczęło się niechętnie od „ja chcę wody”, „chcę być już na miejscu”, a skończyło pełnym entuzjazmu „chcę mieć nowe meble w pokoju”.

Nie potrzebuję mówić, że znacznie milej nam się jechało:)

To samo można robić na wędrówkach.

 

Na fali entuzjazmu wobec pomysłu często proponowałam grę całej rodzinie.

Nikt jeszcze nigdy nie odmówił:)

 

 

 

Czterolatek nalewa do linii

Niedawno wypróbowałam z moją córką nalewanie wody do określonej linii.

(Polecam tym, którzy już sprawnie przelewają wodę z naczynia do naczynia i z użyciem lejka.)

 

 

Do tego celu niezbędne jest przezroczyste naczynie z linią oraz dzbanek w którym wody będzie więcej niż potrzeba do odpowiedniego wypełnienia szklanki.

Jeśli brak odpowiedniego pod ręką to można wykorzystać szklankę i zwykłym grubym czarnym mazakiem narysować na niej linię.

Otrzymanie równej linii zdecydowanie ułatwiło mi naklejenie taśmy klejącej wokół szklanki.

Taśma posłużyła z linijkę a potem została zdjęta.