Własnoręczny samolot

Jakiś rok temu razem z moją córką wybrałyśmy się do sklepu z narzędziami i wspólnie wybrałyśmy dla niej młotek.

Nadeszła epoka wbijania gwoździ w pieniek.

Taki czas niezakłócony uwagami rodziców, że „bez sensu jest tak po prostu wbijać gwoździe” jest potrzebny i nie do przecenienia:).

Postanowiłam jednak pokazać mojej czterolatce, że może wykorzystać swoją umiejętność do stworzenia czegoś.

Samolot wydał mi się najprostszą rzeczą.

Potrzebne do niego są listewki różnej długości i gwoździe.

Potem doszła jeszcze kabina pilota i kolor:)

Przy kabinie przydał się też pilnik i papier ścierny.

Take part in art dla dzieci

Tych co mieszkają albo bywają w Warszawie zachęcam do udziału w przedstawieniach dla małych dzieci (do 6 lat).

Byłyśmy, z moją czteroletnią córką, bardzo zadowolone po pierwszych dwóch spektaklach.

 

Uświadomiłam sobie, że dzieciom z ‚krainy’ smartfonów, tv, głośnych zabawek, pośpiechu i dosłowności bardzo przydatny może być teatr.

Teatr, gdzie nie wszystko jest powiedziane wprost, gdzie trzeba sobie wiele wyobrazić oraz skupić się przez określony czas.

 

 

Kwiatki od trzylatków

Stworzenie czegoś atrakcyjnego przez trzylatki nastawione raczej na proces niż na wynik nie jest łatwe.

Myśląc o prezencie dla wychowawczyń wpadłam na pomysł kosza z kwiatami, przy czym każde dziecko miało przygotować swój kwiatek i przyczepić do wspólnego kosza.

W ten sposób wychowawczynie mogły widzieć proces powstawania wspólnego podarunku.

Wkład rodzica jest tu dość duży, ale też daje szansę na pracę dziecka.

Żeby kwiatki były w miarę podobne rodzice dostali informację o przybliżonym rozmiarze oraz mailem kartkę z wyglądem.

Dzieci zostały poproszone o pomalowanie kwiatków farbami.

Zadaniem rodzica było wycięcie kwiatków i doklejenie środków.

Zrobiłam 3 kosze z brązowego bristolu dla 3 wychowawczyń.

Kosze zawisły z rana w dzień nauczyciela w sali dzieci z dowiązaną sznureczkiem karteczką.

Dzieci przychodząc rano doczepiały kwiatki na taśmę mocującą.

Mąka z ziaren

Chciałam pokazać mojej córce skąd bierze się mąka i płatki.

Okazja była o tyle świetna, że byłyśmy wtedy na wsi a zboże rosło na polach.

Zaczęłyśmy od wycieczki i znalezienia tych zbóż, które trafiały mniej lub bardziej ale przerobione na nasz stół.

Znalazłyśmy pszenicę, owies i jęczmień.

 

W domu ze zdobytych kłosów moja córka wydobyła ziarenka.

Kiedy zajmowała się pszenicą rozgniotłyśmy razem ziarenka.

Najlepszy do tego byłby moździerz, ale wykorzystałam łyżkę, która była dostępna:)

Wyjęłam też mąkę pszenną, żeby zobaczyła gotowy produkt.

Kiedy wyłuskiwała ziarna owsu z szafki wyszły płatki owsiane.

Przy ziarnach jęczmienia na stole znalazły się płatki jęczmienne.

Mając takie doświadczenie za sobą łatwiej sobie przypomnieć na codzień.

 

Czterolatek nalewa do linii

Niedawno wypróbowałam z moją córką nalewanie wody do określonej linii.

(Polecam tym, którzy już sprawnie przelewają wodę z naczynia do naczynia i z użyciem lejka.)

 

 

Do tego celu niezbędne jest przezroczyste naczynie z linią oraz dzbanek w którym wody będzie więcej niż potrzeba do odpowiedniego wypełnienia szklanki.

Jeśli brak odpowiedniego pod ręką to można wykorzystać szklankę i zwykłym grubym czarnym mazakiem narysować na niej linię.

Otrzymanie równej linii zdecydowanie ułatwiło mi naklejenie taśmy klejącej wokół szklanki.

Taśma posłużyła z linijkę a potem została zdjęta.

 

 

 

Gwoździe w pieńku

U nas na tarasie pojawił się pieniek.

Chwilowo znalazł się w domu bo okazał się świetny do wbijania gwoździ i do ich wyciągania.

W odróżnieniu od desek jest o wiele bardziej stabilny.

Oczywiście jest dość dużym elementem, dlatego jego przyszłość widzę na dworze.

Na razie jednak robi furorę w domu.

Po wbiciu gwoździ można je wyciągać obcęgami.

 

Sowa ze szmatek

Ten wpis wprawdzie nie jest pomysłem na zajęcie cztero czy pięciolatka, ale już ośmiolatek, dziesięciolatek lub dorosły może próbować.

Chodzi o szycie zwierzątek z resztek materiałów.

Zainspirowała mnie do tego książka, którą kiedyś kupiłam mojej, wówczas dziewięcioletniej, córce.

Wtedy uszyłyśmy ptaszki, na które niewątpliwie jeszcze przyjdzie kolej na moim blogu.

Ale teraz wpadła mi w ręce sowa, która dzięki materiałom wyszła zupełnie sympatycznie.

Pozwoliłam sobie na drobne zmiany wobec autora książki, np. nóżki zrobiłam za grubego sznurka.

 

sowa ze szmatek

sowa ze szmatek

sowa ze szmatek

sowa ze szmatek

 

Guziki na choince

Własnoręcznie wykonane ozdoby choinkowe są zawsze w cenie.

W tym roku udało nam się połączyć przyjemne z pożytecznym i nowonabytą umiejętność szycia wykorzystaliśmy do zrobienia dekoracji świątecznej.

Wycięłam mojej 3-letniej córce 2 trójkąty na kształt choinki.

Do tego dostała guziki oraz igłę z nitką.

I wzięła się za szycie.

Przy czym trzeba przyznać, że proces rozłożony był w czasie: jednocześnie przyszyła maksymalnie 2 guziki.

Kiedy już przód choinki był gotowy wzięłam sprawy w swoje ręce.

Zszyłam dwie części choinki wkładając do środka wypełniacz oraz doszywając tasiemkę…

… i nowa ozdoba uświetniła naszą domową choinkę.

3-latek przyszywa guzik

Po różnych zajęciach przygotowujących do szycia, takich jak:

nawlekanie korali,

przekładanie sznurka przez duże otwory,

nawlekanie jarzębiny,

szycie sznurowadłami,

korzystanie z nożyczek,

postanowiłam stworzyć mojej córce MINI ZESTAW DO SZYCIA.

przyszywanie guzika

Miała okazję przyszyć swój pierwszy w życiu guzik!

przyszywanie guzika

Zestaw do szycia zawiera:

kwadraty materiałów (mniej więcej wielkości 8×8 cm),

guziki,

igłę wbitą w poduszeczkę (użyłam igły do haftowania: z dużym oczkiem i lekko stępionym końcem),

nici,

nożyczki.

przyszywanie guzika

Na razie jeszcze moja córka prosi mnie o nawleczenie nitki na igłę.

Staram się też zostawiać jej gotową igłę z nitką, żeby mogła zaczynać pracę beze mnie.

przyszywanie guzika

przyszywanie guzika

przyszywanie guzika

przyszywanie guzika

przyszywanie guzika

Oczywiście na koniec trzeba wszystko pochować:

przyszywanie guzika

przyszywanie guzika

A oto guzik, który mnie rozczula, pierwszy przyszyty od początku do końca przez moją córkę, kiedy mnie nie było w pobliżu:

 

3-latek maluje jarzębinę

Moja trzyletnia córka przyniosła z przedszkola fantastyczne malowane jarzębinowe korale.

jarzebina trzylatka

Praca wykonywana była etapami:

Najpierw dzieci rysowały mazakami kreski i farbami robiły pomarańczowe kropki wzdłuż linii.

Kiedy farba wyschła dorabiały czarnym mazakiem kropeczki na pomarańczowych kulkach.

Efekt był świetny!

jarzebinowe korale

jarzebinowe korale

 

Nalewanie za pomocą lejka

Małe dzieci uwielbiają przelewać.

W przedszkolach Montessori przelewanie zostało podzielone na etapy według trudności zadania.

  1. PRZELEWANIE Z DZBANKA DO DZBANKA TEJ SAMEJ WIELKOŚCI (z reguły następuje po przesypywaniu drobnych elementów z dzbanka do dzbanka). W domu ten etap można przeprowadzać również w wannie:)
  2. NALEWANIE Z DZBANKA DO MNIEJSZEGO POJEMNIKA (do tego potrzebne jest wiaderko, do którego można wylewać wodę)
  3. NALEWANIE PRZY WYKORZYSTANIU LEJKA (tutaj też przydaje się wiaderko, choć można wodę z butelki przelewać również do innego naczynia o podobnej pojemności)
  4. NALEWANIE DO LINII (nalewanie do szklanki z narysowaną linią i wylewanie wody ze szklanki do wiaderka)

Na zdjęciu: prezentacja przelewania za pomocą lejka:)

nalewanie z lejkiem

Przy przelewaniu warto korzystać z przezroczystych naczyń.

Widać wtedy ruch wody.

My w domu wykorzystaliśmy małą szklankę, małą butelkę oraz lejek.